Recenzja: “Sekrety urody Koreanek”

Skąd czerpać wiedzę o makijażu i pielęgnacji? Jakie książki, czy podręczniki są godne uwagi? Niestety na rynku nie ma zbyt wielu rzetelnych publikacji, które przedstawiałyby praktyczną wiedzę. Jedną z tych książek, które na pewno musisz mieć jest “Sekrety urody Koreanek”. Dlaczego ta książka zmieniła moje podejście do pielęgnacji? Koniecznie przeczytaj.

Samokształcenie

Praca makijażysty to ciągły rozwój i samokształcenie. Każdemu polecam nie tylko dobrą literaturę, czy prasę, ale również udział w szkoleniach i warsztatach. Możemy poznać nowe trendy, a te zmieniają się jak w kalejdoskopie, ale przede wszystkim podnosimy swoje kwalifikacje i umiejętności, zawsze wzbogacają wiedzę z zakresu makijażu. W szkoleniach biorę udział systematycznie, jestem absolwentką szkół i kursów w Polsce i w Stanach Zjednoczonych. Jeśli macie taką możliwość korzystajcie. To jednak całkiem inna opowieść – zajrzyjcie na bloga do wpisów, w których zdaję relację ze szkoleń, w których uczestniczyłam:

“Sekrety urody Koreanek”, fot. www.makeupmanufacture.pl

Literatura fachowa

Tym razem polecam wam literaturę fachową. Nie można przestać czytać książek związanych z naszą branżą beauty. Na rynku jest ich niewiele, nie wszystkie są godne uwagi. Mnie zachwyciła pozycja ,,Sekrety urody Koreanek elementarz pielęgnacji” Charlotte Cho z Soko Glam. Sama autorka pisze we wstępie, że celem tej książki była chęć podzielenia się z innymi swoją miłością do koreańskich sposobów na urodę i pielęgnację cery. Muszę przyznać, że ta książka wywoła wielką rewolucję w mojej pielęgnacji, a po zastosowaniu kilku metod opisywanych przez Charlotte Cho zauważyłam różnicę w kondycji skóry gołym okiem.

“Sekrety urody Koreanek”, fot. www.makeupmanufacture.pl

Charlotte Cho

Charlotte Cho wie co mówi, bo jest ekspertką od koreańskiej pielęgnacji skory, kosmetyczką i właścicielką sklepu Soko Glam z koreańskimi kosmetykami. Udziela porad z zakresu pielęgnacji w pismach takich jak: The New York Times, Vogue, Elle, czy Marie Claire. Każda z nas chciałaby mieć nieskazitelną, promienną cerę jaką zazwyczaj mogą się poszczycić Koreanki. W Europie o skórze mówi się głównie w kontekście problemów: zmarszczek i niedoskonałości cery, które trzeba tuszować grubymi warstwami makijażu. Koreanki wiedzą, że takie podejście jest błędne. Ich niezwykła metoda pielęgnacji cery gwarantuje rewelacyjne efekty.

“Sekrety urody Koreanek”, fot. www.makeupmanufacture.pl

Mity pielęgnacyjne

Charlotte Cho obala mit, że idealna cera Koreanek to efekt dobrych genów. Wszystko zależy od właściwej pielęgnacji. W książce przedstawia kilka prostych sposobów, by pożegnać się z niedoskonałościami i zachwycić wszystkich promienną, nieskazitelną cerą. W Korei zarówno kobiety, jak i mężczyźni prześcigają się w pielęgnacji skóry. Jaki jest sekret pielęgnacji? Dwuetapowe oczyszczanie, magia złuszczania, nawilżanie i ochrona skóry przed promieniowaniem słonecznym. Nie wychodzą z domu bez filtrów przeciwsłonecznych, podstawą pielęgnacji jest kwas hialuronowy, a rynek koreańskich kosmetyków to najbardziej innowacyjny rynek na świecie. Koreanki i Koreańczycy uczą się rozbudowanej pielęgnacji skóry już od dziewiątego roku życia.

“Sekrety urody Koreanek”, fot. www.makeupmanufacture.pl

Pielęgnacja, jako część kultury

O tym właśnie można przeczytać w poszczególnych rozdziałach książki. Autorka zdradza nam w jaki sposób rozpoczęła swoją przygodę z koreańską pielęgnacją i w jaki sposób z kalifornijskiej mocno opalonej dziewczyny z rozwianym włosem stała się skrupulatną w zakresie pielęgnacji cery kobietą. Wyjazd do Seulu był kamieniem milowym, który na zawsze zmienił jej podejście do dbania o skórę. Tam na każdym kroku działały sklepy kosmetyczne, salony urody i drogerie, a kosmetyki były tanie i łatwo dostępne. Pielęgnacja cery była tam postrzegana jako część kultury tego kraju i dotyczyła w równym stopniu kobiet jak i mężczyzn. Główna zasada brzmi: zamiast maskować niedoskonałości zapobiegaj im i pielęgnuj skórę.

“Sekrety urody Koreanek”, fot. www.makeupmanufacture.pl

Krok po kroku

Jak wiesz ja zawsze to powtarzam: najpierw pielęgnacja potem make up. Każdy z etapów pielęgnacji ma wyraźny cel: przygotowanie skóry, regeneracja, leczenie, nawilżanie i ochrona. Poza porannym i wieczornym rytuałem są jeszcze zabiegi wykonywane w ciągu dnia: nawilżanie twarzy mgiełkami, czy nałożenie wielozadaniowych maseczek. I zawsze i wszędzie używanie produktów zawierających filtry przeciwsłoneczne. W książce znajdziesz też porady jak zrobić zakupy kosmetyczne aby nie popełniać błędów przy wyborze produktów, jak dopasować je do potrzeb twojej skóry, wieku i czy takie zakupy muszą zawsze wydrenować nasze kieszenie. Znajdziesz tam konkretne nazwy polecanych produktów. Dowiesz się co powinna zawierać twoja kosmetyczka oraz w jaki sposób twój tryb życia wpływa na skórę i wygląd ciała.

“Sekrety urody Koreanek”, fot. www.makeupmanufacture.pl

Na koniec autorka zdradza sekrety życia w Seulu, co warto zobaczyć, gdzie zjeść, a gdzie udać się na kosmetyczne łowy. Muszę przyznać, że “Sekrety urody Koreanek” zmieniły moje podejście do pielęgnacji cery i zdrowego stylu życia. Zrozumienie znaczenia pielęgnacji cery i jej wielu etapów nie było całkowitą nowością, ale podane w tak logiczny i przystępny sposób zachęciło mnie do przemyśleń i zmiany niektórych nawyków. Ta książka według mnie to must have każdej makijażystki. Jeśli po nią sięgniesz to zapomnisz o starzejących się z godnością Francuzkach, a będziesz chciała osiągnąć koreańską perfekcję.

Oczyszczaj, złuszczaj, nawilżaj, regeneruj i lśnij!

“Sekrety urody Koreanek”, fot. www.makeupmanufacture.pl