Nature Queen – kosmetyki naturalne

Jako wizażysta wciąż poszukuję nowych rozwiązań pielęgnacyjnych, a także kosmetyków, które są skuteczne, ale jednocześnie szanują naturę i są przyjazne zwierzętom. Nigdy wcześniej nie stosowałam Nature Queen, a markę poznałam zupełnie przypadkowo. Dziś nadszedł czas na recenzję i moje pierwsze wrażenie po zaledwie kilku dniach stosowania. Ciekawi?

To moja pierwsza przygoda z Nature Queen, testowałam te produkty zaledwie kilka dni (otrzymałam je zupełnie niespodziewanie podczas sesji zdjęciowej). Zawsze cenię sobie naturalne rozwiązania pielęgnacji ciała, a w szczególności uwielbiam hydrolaty (najbardziej latem). To niedoceniany produkt świetnej jakości, więc od niego zacznę, jednak najpierw kilka słów o Nature Queen.

Nature Queen, fot. www.makeupmanufacture.pl

Nature Queen to produkty ekologiczne, w większości nawet wegańskie. Nie zawierają żadnych szkodliwych substancji, parabenów, SLS-ów.  Wszystkie produkty posiadają gwarancję non GMO, a większość posiada specjalistyczny certyfikat ECO Cert.

Wierzę, że to co dała nam Matka Natura jest wartościowe i zdrowe, a czerpanie z jej dobrodziejstw przynosi harmonię, ukojenie i pozwala odkryć naturalne piękno w każdym człowieku.

Nature Queen

Nature Queen, fot. www.makeupmanufacture.pl

Hydrolat z Oczaru Wirginijskiego

Hydrolaty stosuję bardzo chętnie w szczególności latem – spryskuję nimi twarz dla ochłodzenia i odświeżenia co najmniej dwa razy dziennie. Kiedyś hydrolat nie był popularnym kosmetykiem, raczej traktowany był jako produkt uboczny podczas pozyskiwania substancji pielęgnacyjnych z roślin, czy owoców.

Dziś już chyba każda kobieta zdaje sobie sprawę z niezastąpionych właściwości tej kwiatowej wody. Oczar Wirginijski to ulubiony składnik gwiazd Hollywood, a Nature Queen umieściła go w swoich kosmetykach. Popularny witch-hazel posiada silne właściwości antyoksydacyjne, a także działa antybakteryjnie i łagodząco. To produkt, który jest dla mnie idealnym rozwiązaniem – pomaga mi w walce z zaskórnikami pojawiającymi się w strefie “T”.

Nature Queen, fot. www.makeupmanufacture.pl

Posiada najmocniejsze działanie antyoksydacyjne spośród wszystkich hydrolatów, w związku z czym, działa ściągająco, antybakteryjnie, łagodząco, przyspiesza gojenie i regenerację podrażnionej skóry, odświeża, wygładza drobne wybroczyny, wzmacnia naczynka, reguluje pracę gruczołów łojowych, zmniejszając produkcję sebum, wspomaga walkę z wolnymi rodnikami, widocznie odmładza cerę.

Idealny dla:
Cery zanieczyszczonej, z zaskórnikami, a jednocześnie naczynkowej, wrażliwej.

Nature Queen

Nature Queen, fot. www.makeupmanufacture.pl

Hydrolaty zazwyczaj rozprowadzam wklepując dłońmi w skórę, czasami masuję dodatkowo masażerem (Gua Sha), co możesz zobaczyć na filmie. Szczególnie ten hydrolat od Nature Queen pomaga pozbyć się zaskórników, przyspiesza regenerację skóry i jest świetny do pielęgnacji skóry naczynkowej. Nakładam go zawsze tuż po toniku do twarzy.

A jeśli mówimy o toniku…

Nature Queen, fot. www.makeupmanufacture.pl

Tonik do twarzy

Co jest najważniejsze w toniku do twarzy? Żaby jego głównym składnikiem nie był alkohol i aby wyrównywał pH skóry nie pozostawiając uczucia ściągnięcia. Ten tonik ma działanie oczyszczające i łagodzące, jest w sprayu, nawilża i odświeża skórę. Do jego nałożenia w zasadzie nie potrzebujesz nawet płatków kosmetycznych! Wystarczą własne dłonie.

Tonik jest wegański, bogaty w naturalne składniki, na przykład ekstrakt z ogórka, witaminę B5

Ekstrakty z soi i pszenicy zapobiegają rozwojowi wolnych rodników oraz poprawiają elastyczność skóry przez co staje się ona widocznie zdrowsza i promienna.

Nature Queen

Nature Queen, fot. www.makeupmanufacture.pl

Oba produkty, który opisałam powyżej z chęcią kupię ponownie – są naprawdę świetnej jakości, mają ładne, naturalne opakowania i łatwo się ich używa. Jeśli jednak chcesz sprezentować sobie absolutnie podstawowy zestaw pielęgnacyjny od Nature Queen, to bardzo serdecznie polecam dwa produkty, które znajdują się poniżej. Podaję w kolejności stosowania!

Oczyszczająca pianka do mycia twarzy

To mój hit! Świetnie oczyszcza skórę, bardzo dobrze radzi sobie nawet z lekkim makijażem. Pamiętaj, że jeśli chcesz pozbyć się zaskórników, czy innych niedoskonałości, musisz myć twarz co najmniej dwa razy dziennie i stosować do tego odpowiednie preparaty.

Nature Queen, fot. www.makeupmanufacture.pl

Ta pianka ma działanie oczyszczające, napinające skórę, wygładza drobne zmarszczki, pobudza produkcję kolagenu i działa antybakteryjnie. Dodatkowo pomoże ci usunąć martwy naskórek (który jest jednym z powodów zapchanych porów skóry), a w połączeniu z ciepłą wodą naturalnie go złuszczy.

Pianka zawiera także ekstrakt z chabra bławatka, działa rozjaśniająco na cienie pod oczami (tak, to domena Polek!). Kiełki pszenicy wspomagają walkę z wolnymi rodnikami.

Ekstrakt z mydlnicy lekarskiej ułatwia przenikanie składników aktywnych w głąb skóry. Regularne stosowanie pianki pobudzi produkcję kolagenu dzięki zawartości ekstraktu z wąkrotki azjatyckiej, a ekstrakt z jaśminu i alantoina ukoi nawet najbardziej wrażliwą, wymagającą skórę. Dodatkowo zawarty kwas mlekowy delikatnie usunie martwy naskórek, a także zadziała antybakteryjne i przeciwstarzeniowo, reguluje pH skóry.

Nature Queen

Nature Queen, fot. www.makeupmanufacture.pl

Regenerujący krem do twarzy

Krem do twarzy to drugi krok, który jest absolutnym minimum codziennej pielęgnacji. Wybieraj tylko kosmetyki dobrej jakości, taki jak ten bogaty w składniki aktywne krem, który wzmacnia barierę lipidowa skóry, odżywia, wspomaga regenerację, łagodzi podrażnienia i obrzęki. Możesz z powodzeniem stosować go do skóry naczynkowej – świetnie wzmacnia naczynia krwionośne, zwiększa jędrność skóry i doskonale sprawdza się pod makijażem! Możesz stosować go zarówno na dzień, jak i na noc, do każdego rodzaju skóry – do skóry dojrzałej, wrażliwej i suchej.

Nature Queen, fot. www.makeupmanufacture.pl

Ma bardzo wygodną pompkę, a jego składniki to między innymi:

  • hydrolat z róży damasceńskiej,
  • olej z rokitnika
  • skwalen
  • masło shea
  • olejki eteryczne

Krem ma 50 ml, ale już widzę, że jest baaardzo wydajny!

Mam nadzieję że ten blog jest również dla ciebie źródłem informacji o nowych produktach, których jeszcze nie znasz. Liczę na to, że każdy taki wpis poszerza twoją świadomość dotyczącą pielęgnacji i makijażu.

Staram się, aby każdy wpis był nieco inny, każdy dotyczył innego produktu, albo innej marki, ale wybieram je bardzo ostrożnie, nie o każdej marce decyduję się pisać na blogu. Ważne jest dla mnie to, aby zachować spójność dotyczącą produktów, które się tutaj pojawiają – wybieram tylko i wyłącznie te, których sama bym użyła, które mogę polecić ci z czystym sercem. Czasami wysyłacie mi zdjęcia swoich łazienkowe półek – doskonale wiem co na nich stoi, ile to kosztuje i… kto ci to polecił! Właśnie dlatego, możesz mi zaufać.

P.S. Ten wpis będzie aktualizowany, ponieważ w Nature Queen pojawią się wkrótce dwie nowości, o których zdecydowałam się również napisać. Star tuned!